to najczęściej choruje na raka trzustki? Są to mężczyźni czy raczej kobiety?

Na raka trzustki chorują zarówno kobiety, jak i mężczyźni, i jest ich mniej więcej po równo. Płeć nie ma wpływu na to, czy zachorujemy na ten nowotwór, czy nie. Przyczyn choroby upatrujemy raczej w czynnikach środowiskowych, m.in. nieprawidłowej diecie, w paleniu tytoniu czy spożywaniu nadmiernej ilości alkoholu. Rak trzustki to choroba, o której wciąż jeszcze zbyt mało wiemy, trudno jest nam bezpośrednio określić, od czego zależy to, czy dana osoba zachoruje, czy nie. Dodatkowo, za kilkanaście procent przypadków odpowiada obciążenie genetyczne, czyli mutacje w genach z jakimi się już rodzimy i na które nie mamy wpływu.

Raka trzustki w naszym kraju uważa się za jedną z najgorzej rokujących chorób nowotworowych. Jakie szanse na dłuższe przeżycie ma pacjent, u którego wcześnie go wykryto?

Trzeba podkreślić, że diagnostyka raka trzustki bywa trudna i często, przez niespecyficzne objawy, znacznie wydłużona. Pacjent zazwyczaj trafia do lekarza z takimi dolegliwościami jak bóle brzucha, utrata masy ciała, bóle odcinka lędźwiowego kręgosłupa. Są to objawy niespecyficzne i na szczęście nie zawsze związane z rozwojem raka. Nie istnieją także programy badań przesiewowych, tak jak np. w przypadku raka jelita grubego czy piersi. Ogromną rolę we wczesnym wykrywaniu raka trzustki odgrywają lekarze podstawowej opieki zdrowotnej, czyli tzw. pierwszego kontaktu, którzy w przypadku podejrzenia choroby powinni niezwłocznie skierować pacjenta do specjalisty, który poprowadzi dalszą diagnostykę i leczenie. Dziś w Polsce na tym etapie pomaga tzw. „zielona karta”, czyli ścieżka szybkiej diagnostyki onkologicznej. W tym przypadku etap diagnostyczny nie przekracza kliku tygodni. Jest to o tyle ważne, że jedynie wykrycie choroby we wczesnym stadium, czyli zanim komórki nowotworowe wydostaną się poza trzustkę, daje możliwość całkowitego wyleczenia poprzez radykalne wycięcie nowotworu. Niestety, takie leczeniu w Polsce, ale także na świecie, możemy zaproponować około 15-20 proc. pacjentów. U pozostałych chorych, ze względu na naciekanie przez guz otaczających tkanek lub często już na etapie diagnostyki przerzutów do innych narządów, nasze leczenie sprowadza się do zahamowania postępu choroby.

Jakie dziś są standardy postępowania w leczeniu tego nowotworu w Polsce i czy pacjenci mają do nich optymalny dostęp?

Jak wspomniałem, najlepszą metodą leczenia jest leczenie operacyjne. W przypadku operacji w obrębie trzustki, szczególną rolę odgrywa doświadczenie ośrodka prowadzącego takie leczenie. Szczególnie w kontekście określenia „operacyjności” zmiany w obrębie trzustki warto zasięgać opinii zespołów w doświadczonych ośrodkach, dysponujących możliwościami, np. rekonstrukcji naczyniowych.

Pamiętajmy, że sama operacja usunięcia guza trzustki (najczęściej tzw. pankreatoduodenektomia) to jeden z najtrudniejszych zabiegów chirurgicznych. Nie tylko w kontekście techniki chirurgicznej, ale przede wszystkim w zakresie diagnostyki i leczenia możliwych powikłań pooperacyjnych. W Polsce znam co najmniej kilka ośrodków dysponujących odpowiednim zapleczem i doświadczeniem.

Jednak dla większości pacjentów podstawową metodą leczenia pozostaje chemioterapia. I tutaj, chociaż powolny w ostatnich latach, następuje postęp. Obecnie dysponujemy co najmniej trzema tzw. schematami chemioterapii stosowanymi klasycznie w leczeniu raka trzustki. Od stycznia 2017 roku, po pozytywnej decyzji Ministerstwa Zdrowia o finansowaniu nowej substancji (nab-paklitaksel) w ramach nowego programu lekowego dla pacjentów z rozsianym rakiem trzustki, praktycznie dysponujemy większością terapii stosowanych na świecie.

Rak trzustki wiąże się z bólem i depresją. Jak możemy pomóc pacjentom? Czy mamy wpływ na poprawę jakości życia pacjenta w chorobie?

Rzeczywiście, rak trzustki bywa chorobą związaną z silnymi dolegliwościami bólowymi, które, co oczywiste, pogarszają znacznie jakość życia chorych. Wynika to z faktu bezpośredniego sąsiedztwa wokół trzustki struktur nerwowych, których naciekanie przez nowotwór prowadzi do rozwoju bardzo silnego bólu. Na szczęście współcześnie dysponujemy wieloma możliwościami leczenia bólu. Mam tu na myśli nie tylko leczenie farmakologiczne, ale także metody zabiegowe (np. blokady nerwowe). Problemem pozostaje dostępność do tego typu leczenia. Bywa tak, że pacjent miesiącami oczekuje na termin wizyty w Poradni Leczenia Bólu. Innym problemem u pacjentów z rozpoznanym rakiem trzustki jest tzw. kacheksja nowotworowa, czyli wyniszczenie organizmu towarzyszące tej chorobie. Tutaj bardzo ważne jest, by na wczesnym etapie leczenia wdrożyć odpowiednie postępowanie dietetyczne, co w naszych polskich warunkach bywa trudne. Kolejne wyzwanie to odpowiednie wsparcie psychologiczne i socjalne dla pacjentów oraz ich rodzin.

Jak wyglądał na świecie postęp w leczeniu nowotworu trzustki na przestrzeni ostatnich lat?

Postęp w leczeniu raka trzustki, chociaż następuje, to w porównaniu do innych nowotworów nie jest spektakularny. Nowe leki, które wydłużają mediany przeżyć pacjentów o 2-3 miesiące, to nie terapie naszych marzeń. Jednak jeśli porównamy możliwości leczenia do tego, czym dysponowaliśmy chociażby w latach 90., to niewątpliwie możemy coraz więcej. Kiedy w latach 90. wręcz nie podejmowano leczenia rozsianego raka trzustki, dziś możemy zaproponować naszym pacjentom więcej niż jedną linię leczenia systemowego. Duże nadzieje w onkologii wiążemy z nowymi opcjami terapeutycznymi, jak np. immunoterapią czy leczeniem celowanym. W tym zakresie prowadzonych jest obecnie bardzo wiele badań klinicznych, co pozwala z pewnym optymizmem spoglądać w przyszłość.