Czasami odnoszę wrażenie, że seks to najbardziej rywalizacyjny halowy sport świata. Chyba każdej parze zdarza się myśleć o tym, że inni robią to częściej, lepiej i z większą dawką przyjemności. Partnerzy mają w głowie jakąś określoną normę – dla niektórych jest to „raz dziennie”, dla innych raz w tygodniu lub w miesiącu. Kiedy nie osiągają tej liczby, czują się jak nieudacznicy. Sądzą, że nie są „normalni”. I zaczynają się martwić, albo wzajemnie się obwiniać za słabe wyniki.

Czy masz więcej czy mniej seksu niż inne osoby? To informacja, którą chciałoby poznać dużo osób, prawda? Oczywiście, nie dlatego, że czujemy presję, żeby wiecznie się do kogoś porównywać. Nie dlatego, że potrzebujemy otuchy, że koniec końców mieścimy się w normie. Po prostu chcemy wiedzieć. Więc jak często kochają się inni?

                                   "Wiele osób zalicza seks, zamiast go przeżywać"

Nie ma sensu ścigać się ze statystyką i ciągle sprawdzać, czy jeszcze mieścimy się w „normie”, czy już „tragicznie” od niej odstajemy. To nie oznacza, że mamy spocząć na laurach, w łóżku powtarzać aż do znudzenia te same ruchy i dziwić się, że „nie zalała nas fala pożądania”. O dobre doświadczenia erotyczne należy się postarać. Nigdy niekończąca się ochota na seks i orgazmy na zawołanie to specjalność filmów porno, które mają tyle wspólnego z prawdziwym życiem erotycznym, co świnka morska z morzem, czyli nic.

Każda para ma swoje przypływy i odpływy erotyczne. Seks nie jest stały 3 razy w tygodniu przez cały okres trwania związku. Gdyby tak było, nasze życie erotyczne nie byłoby tak fascynujące. Trzeba jednak wiedzieć, co kieruje naszym apetytem na seks. Otóż nie jest to żadna „chemia”, ani „nigdy nie gasnący ogień namiętności”. To my sami jesteśmy odpowiedzialni za seks w naszym związku. To my sami tworzymy nasze życie seksualne, które jest sumą naszych własnych przekonań, decyzji i posunięć. To kwestia zasadniczego wyboru: czy wykorzystamy nasz związek do wyszukiwania wymówek i usprawiedliwień, żeby mieć bylejaki seks, albo wręcz nie mieć go w ogóle. Czy wykorzystamy bycie w parze do tego, żeby chęć na dobry seks w sobie rozbudzać.

Moja rada - nie używać niskiego libido, jako wymówki, powodu dla którego trzeba od razu zrezygnować z seksu. Nie unikać tego tematu, jak to się zazwyczaj robi. Nie zamiatać pod dywan, czekając, aż samo się coś wyjaśni, bo możemy się nie doczekać. Można negocjować przerwę. Tak seks można negocjować, jak każdą inna życiową sprawę na której nam zależy. Przerwa może trwać miesiąc, albo nawet 3. Ale bez względu na to jak niewiele może być  w danym momencie naszego życia sił i ochoty na seks, pamiętajmy, że podniecenie jest dobre. Dobrze jest być istotą seksualną, dobrze jest pragnąć seksu, być podnieconym i napaloną.

Sprawdzone sposoby na życie erotyczne w związku

Ile seksu jest w sam raz? Tylko ty znasz właściwą odpowiedź. Bo nieważne co robią, albo czego nie robią inni. Ważne czego ty sam/sama naprawdę, naprawdę chcesz. Ile potrzebujesz seksu ? Za czym tęsknisz? Jak chciałabyś/chciałabyś, żeby wyglądało wymarzone życie erotyczne w twoim związku? Co musiałoby się wydarzyć, żebyście mogli stwierdzić: ”To jest to! Jestem zadowolona ze swojego życia seksualnego”. Nie lekceważcie tego pytania. Nie wpadajcie w pułapkę ciągłego gonienia za niedoścignionym ideałem, ale nie spoczywajcie też na laurach w życiu seksualnym, które tak naprawdę was nie zadowala. Czy istnieje większe wyzwanie niż podtrzymywanie dobrego, radosnego życia seksualnego z osobą, której szczoteczka do zębów stoi w kubku obok twojej?

 

Zebrałam moje ulubione sposoby na to, żeby mieć taką ilość i jakość seksu, na jaką najbardziej mamy ochotę.

 

  1. Wybierz właściwego partnera/partnerkę.

    Do dobrego seksu potrzebny jest dobre towarzystwo w łóżku. Kiedy decydujesz o byciu z kimś w związku, oprócz tzw. głosu rozsądku, posłuchaj także swojego libido. Czym masz ochotę w towarzystwie tej osoby zrzucać z siebie ubrania i kochać się namiętnie? Jeśli nie, to pomyśl o tym, co będzie się dziać między wami w łóżku i po za nim za 10 lat.
     
  2. Próbuj wszystkiego, chociaż raz.

    Eksperymentowanie to najbardziej efektywna droga, do dokonywania własnych odkryć erotycznych. Nie szukaj specjalnego pretekstu, żeby spróbować czegoś nowego. Po prostu zrób to i sprawdź czy ci się podoba. Nie oceniaj pomysłów erotycznych, których nie próbowałeś/łaś. Krytykanctwo i zachowawczość gwarantuje ci, że twój partner czy partnerka nigdy więcej nie przyjdzie do ciebie z podniecającą propozycją.
     
  3. Baw się seksem.

    Kiedy nauczyliśmy się tak śmiertelnie poważnie siebie traktować? Napinamy się w łóżku i udajemy super kochanków i eleganckie damy zamiast pozwalać sobie na luz i bawić się dobrze. Seks nie jest poważny, to dwoje ludzi na golasa, robiących ze sobą dziwne rzeczy. Więc nie bój się powygłupiać w sypialni. Gońcie się nago wokół stołu, kochajcie na kuchennym blacie i zlizujcie z siebie bitą śmietanę. Śmiejcie się i łaskoczcie piórkiem. Piszcie do siebie sprośne liściki i wrzućcie na luz, kiedy coś wam w łóżku „nie wyjdzie”. Zabawa i uśmiech w seksie jest cenniejszy niż najbardziej wymyślne pozycje z Kamasutry.
     
  4. Weź ze sobą zabawki do sypialni.

    Jestem wielką fanką gadżetów erotycznych. W końcu to zabawki, służą do tego, żeby czuć i bawić się dobrze. Zapraszam do mojego przyjaznego butiku z gadżetami dla kobiet i dla par www.LoveStore.Barbarella.pl. Piękne opaski na oczy, praktyczne lubrykanty, zmysłowe pędzelki do malowania po nagim ciele, uwodzicielskie kajdanki, eleganckie wibratory i wysmakowane olejki do masażu są podniecające, a ich używanie jest po prostu...przyjemne.
     
  5. Ćwicz oral seks.

    Większość osób w czasie seksu oralnego przeżywa najintensywniejsze doznania. Jeśli twoje umiejętności w tej dziedzinie bardziej przypominają miętolenie i tarmoszeniem językiem niż dopieszczanie i zaspokajanie kochanka/kochanki, weź się do roboty. Doskonal swoje umiejętności. Zacznij już dzisiaj. Nie stresuj się, jeśli od razu nie osiągniesz mistrzostwa w tej branży. Nie od razu Rzym zbudowano. Nie poddawaj się.
     
  6. Nie kończ tego, co zaczęliście.

    To prosta i bardzo efektywna seksualna sztuczka. Nie kończ tam, gdzie zaczęliście. Jeżeli początek zabawy był w łóżku, skończcie na stole. Jeśli zaczęliście w pozycji misjonarskiej, skończcie na pieska. Ten nieskomplikowany sposób na urozmaicenie życia seksualnego ,odpowiada nawet najbardziej leniwym w łóżku kochankom.
     
  7. Nie rób tego, co robiliście ostatnio.

    Spróbuj innej pozycji, innego miejsca, innego stroju, innej muzyki, innych słów, innej zabawy od tego co działo się w seksie, kiedy kochaliście się poprzednim razem. Urozmaicenie jest solą życia. Rutyna dla odmiany zabija.
     
  8. Nigdy nie ma idealnego czasu na seks.

    Im prędzej się z tym pogodzicie, tym lepiej. Dlatego wbrew wszystkim obowiązkom i trudnościom z jakimi macie do czynienia na co dzień, starajcie się mieć czas dla siebie nawzajem. Ale bez względu na to, jak niewiele może być  w danym momencie naszego życia sił i ochoty na seks, pamiętajmy, że podniecenie jest dobre. Dobrze jest być istotą seksualną, dobrze jest pragnąć seksu, być podnieconym i napaloną. Życie bez seksu, szczególnie życie w związku, jest smutne.

 

"Dużo bezwstydnego seksu w towarzystwie otwartych i swawolnych partnerów i partnerek wam wszystkim oraz sobie z całego serca życzę"
- Joanna Keszka

 

JOANNA KESZKA: Autorka najodważniejszej polskiej książki o seksie pt. „Grzeczna to już byłam czyli kobiecy przewodnik po seksie”. Prowadzi program "Szkoła Seksu Joanny Keszka" na kanale Planete+. Ekspertka w dziedzinie kobiecej seksualności, pisarka scenariuszy erotycznych i nieustraszona testerka wibratorów, redaktorka naczelna Barbarella.pl - "Najseksowniejszy portal dla kobiet", prowadzi butik LoveStore.Barbarella.pl - "Pierwszy w Polsce LoveStore dla kobiet i dla par", ul. Hoża 57 lok 1B, Warszawa. "Wspieram kobiety w pozwalaniu sobie na więcej, w seksie i w życiu”.