Skip to main content
Home » Ciąża i dziecko » Rodzicielstwo na nowo
Ciąża i dziecko

Rodzicielstwo na nowo

Macierzyństwo
Macierzyństwo

Maja Hyży

Utalentowana piosenkarka, influencerka, a teraz, po raz kolejny świeżo upieczona mama. Zdradziła, czego nauczyło ją macierzyństwo i jakie są jej sprawdzone sposoby na pogodzenie kariery z opieką nad dziećmi.
Fot.: Dorota Graczyk – Zolina Photo
www.zolinaphoto.pl

Jest Pani ponownie świeżo upieczoną mamą. Czego z Pani perspektywy uczy macierzyństwo?

Macierzyństwo, przynajmniej moje, uczy co chwilę czegoś nowego. Jestem doświadczoną mamą, ponieważ mam dwójkę ośmioletnich synów, jednak nadal mierzę się z nowymi wyzwaniami. Tym razem mam córeczkę, zatem to też jest nieco inne doświadczenie niż z chłopcami. Urodzenie jej przypomniało mi o wyjątkowej, matczynej miłości i o sielance jaką jest opieka nad noworodkiem. Dzięki niej odtworzyłam sobie czasy, gdy chłopcy byli mali, chociaż z nimi macierzyństwo było nieco inne, ponieważ musiałam ten czas dzielić na dwoje. Teraz mam czas tylko dla Antoniny – chłopcy nie potrzebują mnie już non stop i mają swoje zajęcia. Teraz są chwile, gdy czas stoi w miejscu, a ja mogę skupić całą swoją uwagę na Tosi.

Czy zdradzi nam Pani swoje zasady, według których wychowuje Pani swoje dzieci? Czy zmieniły się one w perspektywie czasu?

Jeżeli chodzi o wychowanie dzieci, to do każdego z nich podchodzę indywidualnie, ponieważ nawet bliźnięta uznaje za dwie indywidualności. Dla mnie jest to Aleksander i Wiktor, a każdy z nich potrzebuje ode mnie czegoś innego. Podobnie postępuję z Tosią, choć wiadomo, że jest jeszcze mała, a wychowanie jej polega jak na razie na opiece. Jednak i tutaj mogę wskazać pewne nawyki, które zmieniłam. Chodzi przede wszystkim o noszenie i zasypianie. Chłopców na początku nosiłam bardzo często, aż do zaśnięcia, co było wyczerpujące. Następnie przeczytałam artykuł na temat metody 3-5-7 w kwestii usypiania dzieci. Zadziałała ona już po tygodniu, zatem zastosowałam ją również teraz u Tosi. Gdy już jest nakarmiona, wycałowana i wtulona zasypia sama.

Czy trudno jest realizować swoje plany zawodowe i marzenia, kiedy jest się mamą?

Godzenie rodzicielstwa z karierą to kwestia organizacji. Ja świetnie dawałam sobie radę wtedy, tak, jak i teraz. Bardzo pomaga mi w tym także mój partner, Konrad, dzięki któremu mogę czerpać radość z macierzyństwa. Nawet gdy jadę do studia nagraniowego czy na event, jedziemy w trójkę, bym mogła karmić córeczkę piersią, a partner się nią zajmował podczas nagrań.  

Jakie miałaby Pani rady dla przyszłych rodziców w kontekście macierzyństwa, ale i realizacji swoich celów zawodowych, pragnień i aspiracji?

Zawsze sobie powtarzałam, że dziecko jest jeszcze większą motywacją do działania. Szczęśliwa mama to szczęśliwe dziecko. Jeżeli nie możemy się realizować, to siłą rzeczy będziemy się czuły niedowartościowane, niespełnione, a swoje frustracje będziemy przekładać na swoje dzieci. Dlatego warto spełniać swoje marzenia i cele zawodowe. Ja, wiedząc, że Tosia niedługo pojawi się na świecie, a ja mam w planach karmić ją piersią min. rok, miałam świadomość, że będę mogła realizować się zawodowo. Nagrywam muzykę i szykuję dużą niespodziankę telewizyjną, w czym małe dziecko w ogóle mi nie przeszkadza.

Czy czuje się Pani lepiej przygotowana do rodzicielstwa, bardziej pewna, bo już wie Pani, jak to wygląda i co Panią czeka?

Tak, czuje się pewniejsza siebie, chociaż okoliczności, w których rodziłam, były wyjątkowe z powodu pandemii. Wiedziałam np. jak chwycić dziecko, przewijać itp. Muszę jednak przyznać, że z perspektywy czasu jestem bardziej bojaźliwa. Wcześniej nie przejmowałam się wieloma rzeczami, teraz obawiam się nawet błahostek, co jest dla mnie nietypowe.

Next article