Skip to main content
Home » Ciąża i dziecko » Trudy macierzyństwa i radość z bycia mamą…
ciąża i dziecko

Trudy macierzyństwa i radość z bycia mamą…

rodzina
rodzina
Fot.: Paulina Woźniak

Klaudia Halejcio

Polska aktorka teatralna, telewizyjna i filmowa

Rodzina jest dla mnie najważniejsza i bardzo zależy mi, aby dbać o nasze wspólne relacje i pielęgnować czas, jaki razem spędzamy.


Czy według pani można przygotować się do bycie mamą?

Z mojej perspektywy nie można. Oczywiście wszystkie kobiety – i zresztą mężczyźni, którzy są ich partnerami również – przygotowują ubranka, smoczki, pieluchy, wanienki i inne, ale to są tylko nabyte rzeczy, które upraszczają nam rolę, w jakiej stawia nas życie. Nie jestem matką idealną i nie ukrywam tego, pomimo że marzyłam, by nią zostać. Przed porodem bardzo mało wiedziałam o dzieciach, o ich zachowaniach, co może się wydarzyć, czego unikać, mimo że moja siostra ma dwie córeczki. Nie umiałam się przygotować do tego, jak to będzie, kiedy sama urodzę dziecko.

I tak sobie myślę, że żadna kobieta – nawet taka, która przeczyta poradniki, wysłucha wszystkich mądrości od osób, które ją otaczają – nie przygotuje się w 100 proc. na moment, w którym na świat przychodzi jej dziecko. Musimy zaufać swojej intuicji, to po prostu się wie. W pewnym momencie słuchasz tego, co dyktuje ci matczyny instynkt. Jest to niesamowite uczucie. Życie zmienia się o 360 stopni, na pierwszym miejscu nie ma już potrzeb moich, tylko Nel. Oczywiście uważam, że nie należy zapominać o sobie, trzeba dbać o własne samopoczucie, bo dziecko odczuwa, kiedy jesteśmy zestresowani i również zaczyna być niespokojne.

Czy macierzyństwo zmieniło pani plany zawodowe?

Do samego porodu byłam aktywna zawodowo. Oczywiście głównie w internecie, ponieważ grę w teatrze oraz telewizji uniemożliwiała pandemia. Jako że moja praca to głównie w tym momencie Instagram, to publikowanie tam towarzyszyło mi do końca ciąży. W trakcie pobytu w szpitalu moim kanałem zajmowała się moja menadżerka, a ja skupiłam się na rodzinie, ale wieczorami podglądałam, co tam się dzieje (śmiech).

Teraz powoli wracam do pracy. Szykuję się na występy z kabaretem Paranienormalni na jesieni, pod koniec roku czekają mnie trzy kinowe premiery filmów, w których wzięłam udział. Ostatnio moja córka towarzyszyła mi pierwszy raz w pracy – w dniu, kiedy miałam przyjemność współprowadzić muzyczny festiwal w telewizji Polsat. Kiedy ja realizowałam się na scenie, Nel była pod opieką babci, blisko mnie. Tak więc otwieram się na nowe, ale z troszkę innej perspektywy. Rodzina jest dla mnie najważniejsza i bardzo zależy mi, aby dbać o nasze wspólne relacje i pielęgnować czas, jaki razem spędzamy.

Wygląd w pani branży odgrywa bardzo ważną rolę. Ma pani jakieś sposoby na to, jak dbać swoje zdrowie fizyczne i psychiczne?

Trudno się z tym nie zgodzić. Od zawsze staram się o to dbać, ale jak większości – wychodzi mi to raz lepiej, raz gorzej. Uwielbiam jeść (śmiech)! Przy dziecku mam dużo więcej ruchu, teraz przeprowadziliśmy się do domu i to również pomaga w utracie zbędnych kilogramów po ciąży – nieustannie chodzę. Planuję powrót do ćwiczeń profesjonalnych, ale dzień tak szybko mija, że tracę poczucie czasu i w końcu ląduję w łóżku z Nel – i zasypiamy.

Jeżeli chodzi o moje sposoby na lepsze samopoczucie psychiczne, to staram się znajdywać czas dla siebie, wyłączam telefon i po prostu staram się skupić na sobie, wyciszyć. W moim zawodzie – gdzie cały czas jestem narażona na opinie innych, jestem obserwowana, oczywiście też dzielę się swoim życiem z moimi obserwatorami – myślę, że każdy z nas potrzebowałby granic i jest taki moment w ciągu dnia, kiedy się wyłączam. Bardzo dbam również, aby weekendy były tylko dla nas, dla mnie i mojej rodziny.

Na co według pani powinny zwrócić uwagę kobiety, które planują powiększyć rodzinę?

Przede wszystkim nie bać się, że nie są idealne w roli, która przecież dopiero je czeka, ponieważ cała przygoda zaczyna się po porodzie.


Fot.: Paulina Woźniak
Next article